RSS
poniedziałek, 15 grudnia 2008
Najwyższe budynki w Pekinie

Obecnie w Pekinie odnotowuje się 289 tego rodzaju obiektów.

  • Centrum Jing Guang, rok oddania do użytku 1990, 53 kondygnacje, 207,9 m wysokości
  • Capital Mansion, 1989, 52, 183,5 m
  • Chińskie Centrum Światowego Handlu, 1999, 39, 155,1 m (2 budynki)
  • Budynek biurowy Fortune Plaza 2, 2005, ?, 155,1 m
  • Centralne Centrum Międzynarodowego Handlu, 2005, 36, 150 m (4 budynki)
  • LG Beijing Tower, 2005, 34, 141 m (2 budynki)
  • Crown Tower, 2003, 38, 138,1 m
  • Pekińskie Centrum Światowych Finansów, 1998, 32, 131 m
  • Budynek Anzhen, 1999, 30, 131 m
  • Cyber Tower A, 2001, 28, 125 m
09:52, angliawypoczynek
Link Komentarze (1) »
sobota, 25 października 2008
Zamieszki w Tybecie w 2008 roku
Zamieszki w Tybecie w 2008 roku – seria wystąpień mieszkańców Tybetu przeciw władzy chińskiej zapoczątkowana demonstracjami w dniu 10 marca z okazji 49. rocznicy stłumienia anty-chińskiego powstania. 14 marca liczba demonstrantów wyniosła ok. 10-20 tysięcy osób. Były to największe protesty od 1989 roku. Według informacji władz chińskich zamieszki pociągnęły za sobą 18 ofia, jednak Tybetański parlament na uchodźstwie szacuje ich liczbę w setkach. Po zamieszkach władze aresztowały przynajmniej 24 osoby, a sprawujący władzę nad regionem Zhang Qingli zapowiedział kontynuację walki z separatyzmem. Na okres dwóch miesięcy zamknięta została świątynia Dżokhang.Swoją gotowość do dialogu podtrzymał Dalajlama. 21 marca media doniosły o koncentracji chińskich wojsk i oddziałów paramilitarnych na obrzeżach Tybetu. Tybetańskie władze emigracyjne oskarżyły Chiny o prowokowanie konfliktu i podsycanie zamieszek, apelując jednocześnie o pomoc społeczności międzynarodowej. Wszystkie te wydarzenia wpłynęły na okoliczności rozpoczętej w końcu marca sztafety olimpijskiej
16:16, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 sierpnia 2008
Prowincja Jilin

Prowincja Jilin  - Inne pisownie: Kirin; tłumaczenie nazwy: Szczęśliwy Las) - północno-wschodnia prowincja ChRL, część regionu Dongbei przy granicy z Rosją.

W Jilin znajduje się kompleks skoczni narciarskich z największa w kraju o punkcie K 90 metrów.

15:54, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 maja 2008
Najwyższe budynki

Obecnie w Pekinie odnotowuje się 289 tego rodzaju obiektów.

  • Centrum Jing Guang, rok oddania do użytku 1990, 53 kondygnacje, 207,9 m wysokości
  • Capital Mansion, 1989, 52, 183,5 m
  • Chińskie Centrum Światowego Handlu, 1999, 39, 155,1 m (2 budynki)
  • Budynek biurowy Fortune Plaza 2, 2005, ?, 155,1 m
  • Centralne Centrum Międzynarodowego Handlu, 2005, 36, 150 m (4 budynki)
  • LG Beijing Tower, 2005, 34, 141 m (2 budynki)
  • Crown Tower, 2003, 38, 138,1 m
  • Pekińskie Centrum Światowych Finansów, 1998, 32, 131 m
  • Budynek Anzhen, 1999, 30, 131 m
  • Cyber Tower A, 2001, 28, 125 m
15:55, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 kwietnia 2008
Boże Narodzenie w Chinach

Coraz więcej Chińczyków obchodzi święta Bożego Narodzenia, które jednak tylko dla nielicznych tu chrześcijan mają charakter religijny. Dla reszty jest to modna nowinka z chrześcijańskiego Zachodu, wchodząca do kalendarza tak, jak wiele innych, pochodzących stamtąd świątecznych tradycji i obyczajów.

Boże Narodzenie widać zwłaszcza na ulicach dużych miast chińskich, m.in. Pekinu, Szanghaju, Shenzhenu, Chengdu, Wuhanu, Harbinu i Chongqingu. Tylko niewielu ankietowanych przez Chiński Urząd Badań Społecznych przyznało, że pójdzie na Boże Narodzenie do kościoła; większość traktuje święto jako okazję do spędzenia czasu z przyjaciółmi czy kolegami ze szkoły.

Jedynie dla części badanych ważne będzie spotkanie z bliskimi w domu, okazanie im szacunku, miłości, i tym samym zacieśnienie więzów rodzinnych. Do niektórych zawita nawet "Shendan Laoren" (czyt. szentan laożen), chiński Św. Mikołaj, zwany tu "Bożonarodzeniowym Starcem". Dzieci wywieszają na jego spotkanie muślinowe pończochy.

Większość respondentów wskazała, że najbardziej ceni sobie możliwość nacieszenia się niezwykłą świąteczną atmosferą. Jej stworzeniu sprzyjają dekoracje, lampki i choinki - najczęściej prawdziwe - pojawiające się m.in. w Pekinie: na ulicach, w holach apartamentowców i biurowców, w restauracjach, hotelach i centrach handlowych już na przełomie listopada i grudnia.

Po supermarketach przechadzają się "bożonarodzeniowi starcy", rozdając ciastka i cukierki, sprzedawcy i ekspedienci obsługują klientów w charakterystycznych, mikołajowych czerwonych czapach.

Ankietowani nie ukrywali, że uczestnictwo w obchodach obcych świąt jest okolicznością "ekscytującą" i przynoszącą odprężenie po roku wytężonej pracy. Niektórzy z okazji Bożego Narodzenia zamierzają ucztować w restauracjach, pójść pośpiewać do lokalu karaoke lub do kina. Wiele zakładów i firm planuje zorganizowanie okolicznościowych imprez i koktajli bożonarodzeniowych.

Oficjalnie szacuje się, że w Chinach jest ok. 10 mln chrześcijan, rozrzuconych na dużym terytorium. Stanowią około 1 proc. ludności kraju. Według tych szacunków, protestantów jest ok. 5 mln, zaś katolików - ok. 4 mln. Wiadomo jednak, że o wiele więcej jest w Chinach wyznawców zabronionego przez władze katolickiego Kościoła podziemnego, tzw. Kościoła milczenia, zwanego jeszcze Kościołem domowym. Ci wierni nie afiszują się ze swoimi obyczajami, nie chcąc popadać w tarapaty.

12:05, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 kwietnia 2008
Chiny
Chiny - państwo, którego historia liczy 5 000 lat, od dawna fascynowały i ciekawiły świat. Jedna z najstarszych istniejących cywilizacji pozostawiła ogromne dziedzictwo kulturowe. Odwiedzających Chiny zachwyca po dzień dzisiejszy zarówno bogactwo zabytków architektury, kultura, jak i piękno i różnorodność krajobrazu. Przyciąga uwagę i budzi zdziwienie także codzienne życie Chińczyków. Od dwudziestu lat Chiny cechuje szybki rozwój gospodarczy, a zachodzące zmiany są widoczne na każdym miejscu. Niestety nie idzie on w parze z poszanowaniem godności zycia mieszkańców innych narodowości - w szczególności Tybetańczyków.
10:55, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 lutego 2008
Regiony turystyczne Chin
Od XVI była to kolonia portugalska. 20 XII 1999 roku Makao wróciło do Chin i stało się specjalnym regionem administracyjnym (SAR).

POŁOŻENIE

Makao położone jest na nizinie nadmorskiej (południowy-wschód wybrzeża Chińskiego ), na wąskim półwyspie, na którym znajduje się miasto Makao oraz na dwóch małych wyspach: Taipa i Coloane. Półwysep połączony jest z wyspą Taipą za pomocą dwóch mostów (2,5 km i 4,5 km). Natomiast druga z wysp - Coloane połączona jest z Taipą groblą.

Wnętrze półwyspu i wysp jest górzyste. Brak rzek powoduje, że woda musi być importowana z Chin lub gromadzona podczas bardzo wilgotnej letniej pory monsunowej. Klimat jest umiarkowany ciepły, średnia roczna temp.- 20 stopni, wysoka wilgotność.

LUDNOŚĆ

453,733 mieszkańców, większość ludności zamieszkuje półwysep, wyspy są miejscem, gdzie mieszkańcy mogą udać się na odpoczynek. Zwłaszcza Coloane, nazywana jest „ogrodem”, ponieważ jest tam wiele parków i jest pięknie zagospodarowana pod względem zieleni.

STOLICA: Makao (Macau, Aomen) (250 tys. mieszkańców, 1991), 98% ludności mieszka na półwyspie

JĘZYKI: portugalski, chiński (kantoński) (oba urzędowe)

CZAS: +7 h względem czasu Polskiego

WALUTA: pataka, zagraniczna waluta może być bez problemu wymieniona w hotelach, bankach oraz autoryzowanych punktach wymiany walut. Jeśli konieczna jest natychmiastowa wymiana pieniędzy to poza normalnymi godzinami pracy, są 24-h punkty wymiany - na lotnisku i w hotelu Lisboa.
Banki otwarte od 9.00 do 17.00. Większość kart kredytowych akceptowana w hotelach, sklepach, restauracjach.

WIZA: Obywatele polscy, posiadający ważne paszporty, mogą wjeżdżać oraz przebywać na terytorium Makao do 90 dni bez wiz.

Konsulat Generalny Polski
Suite 2009, Two Pacific Place
88 Queensway, Central, Hong Kong

PRAWO JAZDY: W Makao honorowane jest międzynarodowe prawo jazdy. Obowiązuje lewostronny ruch kołowy. Polskie polisy ubezpieczeniowe nie są honorowane.

ZDROWIE: Nie wymaga się szczepień ochronnych. Mogą wystąpić zatrucia pokarmowe na skutek spożywania produktów morskich. Sporadycznie odnotowywane są i natychmiast podawane do wiadomości publicznej informacje o przypadkach dengi lub cholery. Nie ma problemu z dostępem do opieki medycznej. Zwykła wizyta lekarska z diagnozą, bez dodatkowych badań, kosztuje ok. 50 USD, a koszt pobytu w szpitalu, w zależności od standardu szpitala i zastosowanego leczenia, waha się w granicach od kilkunastu do kilkudziesięciu USD za dzień. Szpitale i lekarze na ogół nie akceptują kart kredytowych, wymagając opłaty gotówką.

KIEDY JECHAĆ
Najlepszy czas na wycieczkę do Makao to jesień - dni są słoneczne, ciepłe i niska wilgotność. Zima (styczeń- marzec) zimna lecz słoneczna, natomiast w kwietniu wilgotność zaczyna rosnąć, lato jest bardzo upalne i wilgotne, upały dają się we znaki, maj- październik to okres tajfunów.

CO NOSIĆ: najlepiej lekkie, jasne, bawełniane ubrania. W zimie coś cieplejszego, w czasie pory monsunowej, czyli wiosną- warto mieć parasol.

JAK DOJECHAĆ DO MAKAO?
Z lotniska w Hong Kongu, mamy do wyboru:
- autobus (nr A11 najtańszy, komfortowy) dojedziemy do przystani promowej, koszt około 20 zł, czas:30-40 min, jeździ co 10 min.
- airport-express - kolejka, dość droga, dojedziemy z lotniska do centrum Hong Kongu, a stamtąd trzeba wziąść taxi, czas: 23 min, koszt: około 50 zł, jeździ co 10 min.
- taxi - 175 - 200zł, czas: około 30 min

W ten sposób docieramy do przystani promowej, do Macau promy z HK wypływają z dwóch przystani. Ceny rejsów wahają się, zależnie od promocji, ale normalnie wynoszą około 37 zł. Rejs trwa około 1h , płyniemy komfortowym, superszybkim TurboJetem.

Jeśli jednak do Macao przylecimy samolotem to taxi z lotniska do centrum miasta będzie nas kosztować około 20 zł, natomiast autobus około 3 zł.

Jeśli mamy nadwyżkę gotówki zawsze możemy wynająć helikopter, taki lot trwa 16 min i kosztuje około 500 zł

Po Macao najwygodniej poruszać się autobusami, są najtańszym i najszybszym środkiem transportu. Przystanki są dobrze oznaczone, angielskojęzycznymi znakami.

Na wyspie Taipa można wypożyczyć rower, ten środek transportu nie jest polecany w samym Macau, ponieważ jest tam zbyt duży ruch pieszy i samochodowy.

Popularnym i charakterystycznym środkiem transportu są tzw. pedicab- coś w rodzaju rykszy. Można je spotkać na każdym kroku, są niezwykle popularne wśród turystów. Zanim wyruszymy należy ustalić cenę. Zwiedzanie miasta 1h - około 50 zł, jednak należy się targować.

W Makao tanie są wina portugalskie, papierosy, cygara, tytoń do fajek, sprzęt elektroniczny, złoto, jedwab, telefony komórkowe. Jeśli chcemy kupić coś do ubrania najlepiej wybrać się na targ św. Dominika. We wszechobecnych lombardach należy się bezwzględnie targować, ponieważ ceny tam podane są często trzykrotnie wyższe od normalnych.

W Makao znajduje się około 189 kawiarni i około 500 restauracji serwujących dania kuchni całego świata. Dawanie napiwków nie jest w zwyczaju, jednak nie zawadzi.

ATRAKCJE
Zachowało się tutaj wiele kolonialnych i portugalskich budowli - stare kościoły, gmachy, kamienice i urokliwe, wąskie, brukowane uliczki, po których można spacerować godzinami.

Są tu liczne kasyna, będące głównym celem wycieczek mieszkańców Hong Kongu. W Makao jest również tor wyścigów konnych, które nieraz można oglądać dniami i nocami w telewizji.

Jednym z głównych wydarzeń roku jest Macau Grand Prix - wyścigi Formuły 3. Organizowane są one od 1954 roku, odbywają się w trzeci weekend listopada i trwają 2 dni. Trasa wyścigów biegnie ulicami miasta, co świadczy o jakości tamtejszych dróg.

INNE WYDARZENIA KULTURALNE W MAKAO
- doroczny międzynarodowy festiwal sztucznych ogni - połowa września
- międzynarodowy festiwal muzyki - trzeci tydzień października
- festiwal Łodzi Smoczych
- przesilenie zimowe - bardzo hucznie obchodzone w Makao

MAKAO POWINNO NAM SIĘ KOJARZYĆ Z :
- hazardem - kasyna, największe w hotelu Lisboa; wyścigi psów i koni,
- rajdem samochodowym Grand Prix Formuły 3,
- architekturą kolonialną,
- wieżą Makao (Macau Tower), wznoszącą się na 338 metrów ponad miasto, która jest 10- tą wolno stojącą wieżą na świecie i 8 najwyższą w Azji
- ruinami katedry św. Pawła - symbolem Makao.
13:52, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »
Klasyczne Chiny z TUI
Chiny to niezwykle duży i różnorodny kraj. Przyjezdni zobaczą w Chinach nie tylko wspaniałe i stare zabytki, ale także inny, egzotyczny świat. Potrawy, smaki i zapachy - już na wstępie wyczuwa się różnicę kulturalną pomiędzy Azją a Europą.
Turysta dostrzeże także niespotykaną architekturę i oczywiście ludzi, którzy są uśmiechnięci i pomocni na każdym kroku.

Podróż po Chinach rozpoczęłam od Szanghaju. Jest to największa metropolia Chin, prawie 17 milionów mieszkańców.
Warto tu spędzić kilka dni i zobaczyć przede wszystkim: Świątynię Nefretytowego Buddy, Bund, historyczne Stare Miasto, ulicę Nankińską, centrum biznesowe wraz z wieżą „Perła Orientu”.

Szanghaj jest dużym i zatłoczonym miastem. W porze letniej jest tu parno, duszno i czasami pada deszcz. Warto więc zabrać ze sobą przewiewne ubrania i parasol ;)

Kolejnym punktem wycieczki było rozkoszowanie się pięknem południa Chin, a dokładnie pobyt w miejscowości Guillin wraz z rejsem po rzece Li. Rejs polecam każdemu zwiedzającemu te tereny. Widoki, które można obserwować ze statku, przypominają typowe wyobrażenie krajobrazów chińskich - piękne góry z okolic Guillin są jedną z wizytówek i atrakcji turystycznych Chin. Z powodu warunków atmosferycznych panujących w tych częściach świata, góry te często pokryte są surrealistyczną mgłą, która tworzy niesamowitą aurę mroku.

Na południu Chin zwiedziłam także plantację herbaty. Podczas wizyty w tym miejscu przewodnik pokazał w jaki sposób należy przygotowywać tradycyjną herbatę, jak ją podawać oraz pić. Zobaczyłam także w jaki sposób przetwarza się liście herbaty zerwane prosto z krzaczków, do postaci zdatnej do zaparzania – ciekawe doświadczenie ;)

Polecam także zwiedzanie Xian’u, czyli dawnej stolicy Chin. W okolicach Xian’u znajduje się Armia Terakotowa – zdecydowanie warto to zobaczyć. W kilku halach znajdują się lepiej lub gorzej zrestaurowane wykopaliska żołnierzy z terakoty. Cały obiekt i muzeum położone są w ładnej, górskiej okolicy. Wracając ze zwiedzania ruin Armii, warto zatrzymać się na targu medycyny naturalnej. Suszone jaszczurki, skóry wężów, kurze łapki, itp. – czyli wszystko to co Chińczycy uważają za lecznicze...

Polecam także zwiedzanie Luoyangu, gdzie znajduje się wiele statuetek Buddy, wyrytych w skale, tzw. Groty Longmen. W tej okolicy znajduje się także Klasztor Shaolin, gdzie do dnia dzisiejszego szkoli się młodych adeptów ze sztuk walki. Jest to co prawda miejsce zatłoczone i w sezonie odwiedza je mnóstwo turystów, ale nadal ma swój ukryty urok. Widać jak młodzi mnisi ćwiczą pod okiem swoich nauczycieli, no i architektura klasztoru jest niesamowita...

Na koniec został Pekin, czyli olimpijska stolica 2012 roku. Aktualnie przygotowuje się w Pekinie wiele nowych obiektów sportowych, powstaje wioska olimpijska, no i oczywiście jest to bardzo zatłoczone miasto. Pekin to także ostoja wielu wielkich zabytków, m.in.: Pałac Letni, Zakazane Miasto, Wieża Bębnów i Wieża Dzwonów, Wielki Mur, Grobowce Cesarzy Ming.

Oczywiście w Pekinie jest wiele, wiele, wiele zabytków i miejsc, które warto zobaczyć, a które nie sposób jest tu opisać.... Moje ogólne wrażenia z Pekinu – miasto ze starą duszą, które za wszelką cenę chce dorównać wielkim światowym metropoliom, a z doznań kulinarnych polecam spróbowanie kaczki po pekińsku!

Moje ogólne wrażenia z podróży po Chinach – wielki kraj z olbrzymim potencjałem gospodarczym, masą miejsc do zwiedzania, sympatycznymi ludźmi i pikantną kuchnią ;) Moje zdjęcia i wspomnienia z podróży po Chinach znajdują się na mojej stronie www.jpodroze.pl.

Zapraszam do oglądania!!!
13:51, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »
Wspomnienia z Chin

Nasza wyprawa została zorganizowana jak zwykle spontanicznie, mój mąż - Marcin- powiedział: "Zawsze chciałem zobaczyć chiński mur i odwiedzić ten kraj, może byśmy się wybrali na tydzień do Pekinu?" .I tak dalej wszystko się potoczyło, bilety, hotel. I tu niemiła niespodzianka, okazało się, że zarezerwowanie w miarę taniego hotelu nie jest takie proste, dla turystów zagranicznych są specjalnie wybrane hotele, gdzie często doba kosztuje tam majątek.

Generalnie ceny są odstraszające - od 50 USD za noc ze śniadaniem od osoby w górę, trudno znaleźć coś taniej (chyba że poza centrum). Jeśli ktoś wybierze taki hotel musi się liczyć, że będzię więcej wydawał na taksówki, żeby go wiozły do centrum, bo odległości w Pekinie są większe, niż to by wynikało na pierwszy rzut oka z mapy. Muszę zaznaczyć, że hotele w centrum są naprawdę ekskluzywne, robią wrażenie i można się w nich czuć jak w hotelu w Europie.

Dla nas dużym ułatwieniem była pomoc pewnego Chińczyka z chińskiego biura podróży, który znalazł nam w miarę tani hotel (16USD/os)i załatwił wszelkie formalności związane z rezerwacją i wymianą na miejscu dolarów na yuany. Dlatego poszło nam to wszystko gładko, słyszałam, że niekoniecznie jest to takie proste (wielka biurokracja, tysiące karteczek (po chińsku!), dlatego wyjazdy organizowane do Chin ciągle jeszcze cieszą się dużą popularnością. My również skorzystaliśmy z dwóch wycieczek (30USD od osoby): na Wielki Mur i do Pałacu Letniego cesarza. Ale o tym później ...

Lotnisko w Chinach jest nowoczesne i duże, do hotelu wziąć najlepiej taksówkę (jest ich dużo i są stosunkowo tanie), dojazd do centrum (40km) kosztuje przeciętnie od 90-150 Yuanów i zależy czy się stoi w korku. Taksówkarze są raczej uczciwi i nie starają się oszukiwać. I tu mała dygresja: Pekin to olbrzymie miasto, liczy sobie oficjalnie 12 mln mieszkańców, tak więc dopiero jadąc taksówką (godzinę) z lotniska do hotelu człowiek sobie uświadamia, jak ogromnym krajem muszą być Chiny.

 


Grobowce Mingów (na nas niestety nie zrobiły one wrażenia, a właściwie wrażenie, jakbyśmy zwiedzali schron atomowy) muzea, park Beihei i inne parki w Pekinie, samolotem lub pociągiem do Xidanu - terakotowa armia wojowników cesarza, inne miasta (podobno piękne i nowoczesne)tj. Shanghaj, Hongkong.

To, co naprawdę trzeba przeżyć to pójść do jednej z chińskich restauracji (najelpiej tam, gdzie nie mówią po angielsku, co nie jest wcale trudne, bo generalnie tylko młodzież uczy się tego języka w szkole)i zamówić sobie kaczkę po pekińsku, kurczaka w sosie słodko- kwaśnym, marynowane warzywa w sosie pikantno-ostrym i nauczyć się oczywiście jeść pałeczkami.
Obiad na dwie osoby (dają strasznie duże porcje) to wydatek rzędu 40-70 Yuanów (z piwem)czyli nasza połowa 20-35 zł.
Oczywiści mówię o restauracyjkach dla Chińczyków a nie dla turystów, gdzie dania kosztują znacznie więcej.

Tak naprawdę to wrażeń jest naprawdę mnóstwo, szczególnie jak się codziennie chodzi (a nie jeździ) po mieście, chłonie się atmosferę miasta, zauważa wiele ciekawnych rzeczy, które na zawsze zostają w naszej pamięci: spojrzenie starszego Chińczyka na nas w metrze, próba porozumienia się w restauracji, zaproszenia Chińczyków do robienia sobie wspólnych zdjęć, dzieci z wyciętymi w kroku majtkami, stojący pan na skrzyżowaniu a chorągiewką, pilnujący rowerzystów, żeby nie wyjechali za linię, młoda Chinka z supermarketu władająca biegle angielskim, tłum Chińczyków w McDonald`sie, gimnastyka Tai- chi na ulicy, zbłądzenie w uliczkach z niską zabudową (tzw. hutongi), targ sprzedaży ptaków, kotów, królików na ulicy i wiele innych, które trudno jest nawet czasami spisać.

13:50, angliawypoczynek
Link Dodaj komentarz »